Tajemnice Bolesne

Część Bolesna Różańca, to pięć wydarzeń, które możemy na pewno zaliczyć do najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Obejmują one zaledwie kilkanaście godzin od wieczoru Wielkiego Czwartku do poranka Wielkanocnego, ale na pewno mogą być uznane za najważniejsze godziny w historii świata. W tym czasie dokonało się nasze odkupienie, nasze zbawienie. Rozważając tajemnice bolesne warto nie tylko wzruszać się cierpieniami Chrystusa, ale także zadać sobie pytanie: "Czy jestem świadom, że to właśnie jest cena mojego zbawienia? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że oto sam Bóg wydał się w ręce człowieka, aby człowieka do siebie doprowadzić?" Tajemnice Bolesne rozważamy we wtorki i piątki każdego tygodnia.


Wielki Czwartek
po Ostatniej Wieczerzy

Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Modlitwa w Ogrójcu, to przerażający moment agonii samego Boga, który staje wobec ogromu ludzkiego grzechu, ale i ludzkiego nieszczęścia, wobec ogromu zła, jakie weszło na świat wraz z grzechem pierworodnym. Zło to może zostać pokonane tylko cierpieniem samego Boga. Pycha grzechu może być pokonana jedynie absolutną pokorą samego Syna Bożego.

Zniszczony w człowieku -przez grzech nieposłuszeństwa- obraz Boga (Rdz 1,27) może być odnowiony przez posłuszeństwo Jezusa Chrystusa. Bóg, Jezus Chrystus jest w tym momencie sam na sam z całym ogromem zła i grzechu. Ale także sam Bóg prosi swoich uczniów o modlitewne wsparcie, o czuwanie i nie otrzymuje tego wsparcia. Nas także prosi o bycie razem z Nim. Bądźmy świadomi tego, że ilekroć cierpimy, On jest zawsze z nami, bo On jest obecny w każdym cierpiącym i opuszczonym.

W tajemnicy tej prośmy o wytrwałość w przeciwnościach losu i cierpliwość w samotności i opuszczeniu, o umiejętność zdania się całkowicie na wolę Bożą, która jedynie może nas zbawić.


Noc z Wielkiego
Czwartku na Wielki Piątek

Pojmanie i ubiczowanie

Po obejrzeniu filmu "Pasja" nie trzeba już nic na temat biczowania wyjaśniać. Bóg - Jezus Chrystus spłynął krwią. Ludzki sadyzm sięgnął zenitu. Ale powraca także stale myśl: "to dla mnie, to moje grzechy, to moja złość ... jest powodem tej kaźni". Czy zdaję sobie z tego sprawę, że sam Bóg wydał się na takie cierpienie za moje grzechy, dla mnie? Czy mnie to cokolwiek obchodzi?

Zaprawdę "krew Jego na nas i na dzieci nasze". Krwią tą zostaliśmy obmyci. Krew tę spożywamy w Eucharystii, w Niej jest nasze życie i uzdrowienie. Bóg pozwolił się w ten sposób traktować, bo miał jakiś cel. JAKI ??? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że Bóg zrobił to dla mnie!? Czy jestem świadom, że w każdej Mszy Świętej ofiaruje się w ten sam sposób dla mnie i za mnie? Czy lekceważąc Mszę nie lekceważę sobie ofiary Chrystusa, Który sam siebie daje na pokarm?

W tajemnicy tej módlmy się o wrażliwość na ludzkie cierpienie, ale także o łaskę nie zadawania cierpienia fizycznego i duchowego innym, o łagodność i dobroć w naszym życiu.


Noc Wielkiego Piątku

Ukoronowanie cierniem

Ukoronowanie cierniem to jakby zwieńczenie pierwszej części Męki Chrystusa. Sadyzm fizyczny miesza się z sadyzmem psychicznym, znęcanie cielesne z pogardą i wyszydzeniem. Ileż to razy w naszym życiu nie potrafimy nie tylko współczuć innym cierpiącym, ale pogłębiamy ich cierpienie przez brak zrozumienia, przez wyśmiewanie, szydzenie, plotkowanie, psychologiczną nagonkę?

Chrystus koronowany cierniem to obraz tych wszystkich, którym my sami zadajemy cierpienie naszą pogardą, brakiem zrozumienia, drwiną, osądzaniem, gorszeniem się, niesłusznym i pochopnym oskarżaniem, ferowaniem wyroków, sarkazmem, lekceważeniem, obmową, oszczerstwem i plotką. Rozważając tę tajemnicę warto pomyśleć o moim udziale w tym poniżeniu Boga samego, przez poniżanie Jego braci.

W tajemnicy tej prośmy o łaskę i umiejętność współczucia dla cierpiących, o to abyśmy umieli nie tylko nie zadawać cierpienia, ale raczej umieli łagodzić cierpienia innych. naszym współczuciem i życzliwością.


Ranek Wielkiego Piątku

Niesienie krzyża

"On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego" (Iz 53,4; Mt 8,17). Rozważanie tej tajemnicy to nie tylko wzruszanie się cierpieniem Boga wydanego na śmierć, to także umiejętność zobaczenia naszego w tej krzyżowej drodze udziału.

Ale to także możliwość uznania, że i nasze życie -często trudne i pełne cierpienia- nie jest bezsensowne i bez znaczenia. To zdolność zobaczenia w cierpieniu zbawczego sensu i oczyszczającego wymiaru. To właśnie chciał nam pokazać w swoich ostatnich dniach życia i cierpienia umierający Papież Jan Paweł II. Rozważanie tajemnicy niesienia krzyża, to okazja aby naszemu życiu nadać ostateczny i zbawczy sens.

W tajemnicy tej prośmy o cierpliwość w znoszeniu przeciwności i współpracy z Łaską Bożą w trudnościach życia codziennego. Cierpienie samo w sobie jest absurdalne i bezsensowne, ale każde cierpienie ma sens o ile jest złączone z cierpieniem Boga, niosącego krzyż.


Godzina 15-ta
Wielkiego Piątku

Ukrzyżowanie i śmierć

"On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie" (Iz 53,5; 1P 2,24). Bóg umierający na krzyżu, w opuszczeniu i samotności to nie tylko symbol, to nie tylko wzruszający gest. Bóg umierający na krzyżu, to Zbawienie świata, to nasze zbawienie, to ostatecznie nasze życie, Wieczne Życie.

Rozważanie tajemnicy śmierci Boga, to także wezwanie do refleksji, czy tenże sam Bóg nie umiera codziennie w moim życiu, czy ja sam nie skazuję Go na śmierć, moim postępowaniem, obojętnością, zatwardziałością, złośliwością, lekceważeniem i brakiem miłosierdzia? W Jego ranach jest naprawdę nasze uzdrowienie i nasze życie. Czy zdaję sobie z tego sprawę uczestnicząc w bezkrwawej Ofierze Mszy świętej? A moja śmierć? Tylko wtedy ma sens jeśli jest złączona ze zbawczą śmiercią Boga-Człowieka.

Módlmy się w tej tajemnicy o łaskę ustawicznego weryfikowania naszego życia i umiejętność czerpania ożywczych sił ze śmierci Boga, który ponawia tę tajemnicę w każdej Eucharystii.